Rose - radziorex

Temat: Garnek pełen toksyny
Korzystasz z chińskich łyżek z tzw. czarnego nylonu? Natychmiast się ich pozbądź - ostrzegają naukowcy.



Badania chińskich produktów przeprowadził państwowy Instytut Barwników i Produktów Organicznych w Zgierzu. Ten sam, który pod koniec zeszłego roku zbadał sprzedawane w Polsce koraliki Bindeez dla dzieci. Okazało się, że zawierały toksyczne substancje.

- Koraliki od razu wycofano z rynku, a ludzie zostali ostrzeżeni przed niebezpieczeństwem. Tymczasem w sprawie chińskich łyżek nie dzieje się nic - mówi dr inż. Lucjan Szuster, szef IBiPO. - W kwietniu zgłosił się do nas importer, żeby zbadać sprowadzane z Chin łyżki wazowe, łopatki i łyżki cedzakowe. Są zrobione z tzw. czarnego nylonu - lekkie, estetyczne, bardzo popularne. Zbadaliśmy je, ogrzewając w temperaturze 95 stopni, tak jakby mieszano nimi gotowaną zupę czy inne dania.

Wyniki badań były szokujące. Kuchenne przybory uwalniały 4,4-diaminodifenylometan (MDA). To amina kancerogenna, której w tego typu produktach nie powinno być. Dawka przekraczała nawet 10 tys. razy normy dopuszczone przez Unię Europejską.

Importer po tych badaniach postanowił, że wycofa produkty z rynku.

- Ale nas to męczyło - mówi dr Szuster. - Na rynkach i w sklepach w Łodzi i Zgierzu kazałem moim ludziom kupić próbki najróżniejszych łyżek i łopatek.

Okazało się, że na siedem kupionych produktów wyprodukowanych w Chinach aż trzy okazały się śmiertelnie groźne. - Znów MDA pojawiło się w roztworze. I znów dawka tej rakotwórczej aminy była 10 tys. razy większa od dopuszczalnej - mówi Szuster.

Udało się zidentyfikować tylko jedną firmę zajmującą się importem tych produktów. To Florentyna z Pleszewa - jej nalepka była na łyżce wazowej. Swój towar firma rozprowadzała w całej Polsce.

- Już je wycofaliśmy - zapewnia Aleksandra Pacho, dyrektor ds. marketingu Florentyny. - Pierwszy raz kupowaliśmy w tej chińskiej fabryce, zwróciliśmy im resztę towaru.

Takich firm jak Florentyna jest kilkadziesiąt.

- Bo czarny nylon świetnie się sprzedaje, gospodynie domowe to uwielbiają - mówi Pacho. - Na targi w Chinach lecą pełne samoloty polskich biznesmenów. Nikt nie bawi się w badania, bo są kosztowne, a obowiązku ich przeprowadzania nie ma. My je zrobiliśmy i towar wycofaliśmy.

Ale na rynku jest tego mnóstwo i w kuchniach też.

- A MDA potrafi się z łyżek uwalniać nawet przez rok. To się nie wygotowuje w pięć minut. Tyle czasu jesteśmy narażeni na jego rakotwórcze działanie - dodaje dr Szuster.

- MDA wchłaniane z pożywieniem najpewniej powoduje nowotwory przewodu pokarmowego - tłumaczy dr Stefan Gaweł, specjalista ze szpitala nr 2 w Sosnowcu i Katedry i Zakładu Żywności i Żywienia Śląskiej Akademii Medycznej.

Unia ostrzega o MDA

Zgodnie z ustawą o materiałach i wyrobach przeznaczonych do kontaktu z żywnością "materiały i wyroby wprowadzane do obrotu nie mogą powodować migracji substancji z tych materiałów do żywności w ilościach stanowiących zagrożenie dla zdrowia lub życia człowieka". Ale żaden instytut nie musi ich badać. To importer zobowiązany jest wprowadzać do obrotu wyroby bezpieczne i dysponować dokumentacją potwierdzającą zgodność wyrobu z dopuszczalnymi limitami. I to on ponosi wszelkie konsekwencje za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny. Na stronach Europejskiego Systemu Ostrzegania o Zagrożeniu Bezpieczeństwa Zdrowotnego Żywności (RASFF) są informacje o wykryciu MDA w produktach wykonanych z czarnego nylonu przeznaczonych do użytku kuchennego.

W 2008 roku RASFF zanotował już cztery takie doniesienia: z Belgii i Austrii. A wcześniej z Finlandii, Danii i ze Słowacji. Wszystkie produkty pochodziły z Chin.

Źródło: Gazeta Wyborcza
Źródło: cafemirenium.kylos.pl/viewtopic.php?t=11510



Temat: 4,4 - diaminodifenylometan
Garnek pełen toksyny
Marcin Masłowski
2008-08-09, ostatnia aktualizacja 2008-08-09 11:05

Korzystasz z chińskich łyżek z tzw. czarnego nylonu? Natychmiast się ich pozbądź - ostrzegają naukowcy.

Handel
Badania chińskich produktów przeprowadził państwowy Instytut Barwników i Produktów Organicznych w Zgierzu. Ten sam, który pod koniec zeszłego roku zbadał sprzedawane w Polsce koraliki Bindeez dla dzieci. Okazało się, że zawierały toksyczne substancje.

- Koraliki od razu wycofano z rynku, a ludzie zostali ostrzeżeni przed niebezpieczeństwem. Tymczasem w sprawie chińskich łyżek nie dzieje się nic - mówi dr inż. Lucjan Szuster, szef IBiPO. - W kwietniu zgłosił się do nas importer, żeby zbadać sprowadzane z Chin łyżki wazowe, łopatki i łyżki cedzakowe. Są zrobione z tzw. czarnego nylonu - lekkie, estetyczne, bardzo popularne. Zbadaliśmy je, ogrzewając w temperaturze 95 stopni, tak jakby mieszano nimi gotowaną zupę czy inne dania.
Gazeta Biznes
Wyniki badań były szokujące. Kuchenne przybory uwalniały 4,4-diaminodifenylometan (MDA). To amina kancerogenna, której w tego typu produktach nie powinno być. Dawka przekraczała nawet 10 tys. razy normy dopuszczone przez Unię Europejską.

Importer po tych badaniach postanowił, że wycofa produkty z rynku.

- Ale nas to męczyło - mówi dr Szuster. - Na rynkach i w sklepach w Łodzi i Zgierzu kazałem moim ludziom kupić próbki najróżniejszych łyżek i łopatek.

Okazało się, że na siedem kupionych produktów wyprodukowanych w Chinach aż trzy okazały się śmiertelnie groźne. - Znów MDA pojawiło się w roztworze. I znów dawka tej rakotwórczej aminy była 10 tys. razy większa od dopuszczalnej - mówi Szuster.

Udało się zidentyfikować tylko jedną firmę zajmującą się importem tych produktów. To Florentyna z Pleszewa - jej nalepka była na łyżce wazowej. Swój towar firma rozprowadzała w całej Polsce.

- Już je wycofaliśmy - zapewnia Aleksandra Pacho, dyrektor ds. marketingu Florentyny. - Pierwszy raz kupowaliśmy w tej chińskiej fabryce, zwróciliśmy im resztę towaru.

Takich firm jak Florentyna jest kilkadziesiąt.

- Bo czarny nylon świetnie się sprzedaje, gospodynie domowe to uwielbiają - mówi Pacho. - Na targi w Chinach lecą pełne samoloty polskich biznesmenów. Nikt nie bawi się w badania, bo są kosztowne, a obowiązku ich przeprowadzania nie ma. My je zrobiliśmy i towar wycofaliśmy.

Ale na rynku jest tego mnóstwo i w kuchniach też.

- A MDA potrafi się z łyżek uwalniać nawet przez rok. To się nie wygotowuje w pięć minut. Tyle czasu jesteśmy narażeni na jego rakotwórcze działanie - dodaje dr Szuster.

- MDA wchłaniane z pożywieniem najpewniej powoduje nowotwory przewodu pokarmowego - tłumaczy dr Stefan Gaweł, specjalista ze szpitala nr 2 w Sosnowcu i Katedry i Zakładu Żywności i Żywienia Śląskiej Akademii Medycznej.

Unia ostrzega o MDA

Zgodnie z ustawą o materiałach i wyrobach przeznaczonych do kontaktu z żywnością "materiały i wyroby wprowadzane do obrotu nie mogą powodować migracji substancji z tych materiałów do żywności w ilościach stanowiących zagrożenie dla zdrowia lub życia człowieka". Ale żaden instytut nie musi ich badać. To importer zobowiązany jest wprowadzać do obrotu wyroby bezpieczne i dysponować dokumentacją potwierdzającą zgodność wyrobu z dopuszczalnymi limitami. I to on ponosi wszelkie konsekwencje za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny. Na stronach Europejskiego Systemu Ostrzegania o Zagrożeniu Bezpieczeństwa Zdrowotnego Żywności (RASFF) są informacje o wykryciu MDA w produktach wykonanych z czarnego nylonu przeznaczonych do użytku kuchennego.

W 2008 roku RASFF zanotował już cztery takie doniesienia: z Belgii i Austrii. A wcześniej z Finlandii, Danii i ze Słowacji. Wszystkie produkty pochodziły z Chin.

źródło
Źródło: kryminalistyka.fr.pl/phpBB2/viewtopic.php?t=4635