Rose - radziorex

Temat: Ally ale wcale nie McBeal ;)

tak Was czytam i wymyśliłam, ze muszę zmienić firanki....na więcej mnie teraz nie stać musze jedynie wymyslic co chce na oknie ....a okienko małe...najchetniej bym nie zawieszala ael nie dosc ze mieszkam na parterze to jak podniose roletę do do okien zagląda mi cale przedszkole z wiecie to sypialnia rożne rzeczy sie tam dzieją
ja mam kompleksy na punkcie moich okien
Zasłony sa tylko u Alicji, rolety w pokojach dzieci na oknach dachowych. I tyle.
Nasze okna sypialni wychodza na dom sąsiadów, na pokój ich syna
Mój Ł. zrobił nam rolety z... podkładu pod panele
I na razie musi starczyć.
Na dole tez mamy "dom otwarty". Jak sąsiadka przyjeżdża to nie muszę wychodzić, żeby sie przywitać- wystarczy pomachać

I nie wiem co bym chciała w oknach. Czy zwykłe rolety, czy rzymskie
Na pewno nie chce firan bo nie lubie, same zasłony.

I podobają mi się drewniane żaluzje. Może do łazienki na na schody
Źródło: forum.dieta-dukan.pl/viewtopic.php?t=257



Temat: Świąteczne porządki
Ja wczoraj umylam okna dachowe i co... wielkie nic, bo dzisiaj wygladaja prawie tak samo jak wczoraj.
Wypralam firanki, ale chcialam zmienic na inne i jak na zlosc jedne mi jakos tak wcielo ze znalezc nie moge.
Antos odkurzyl regal w kuchni, bo sam chcial cos pomoc, a dzisja lub jutro biore sie za mycie okien balkonowych. Mam wiecej czasu bo siedze w domu z chorym na ospe.
Źródło: ciazowy.pl/forum/viewtopic.php?t=281


Temat: [Sesja] Dwie Drogi
Chcąc nie chcąc pod wodzą Gastona ruszyli w stronę górującego nad miastem , położonego gdzieś miedzy między chmurami zamku .
Droga nie wydawała się zbyt długa , w koncu miasteczko nie było znacznych rozmiarów a i góra , po środku miasta nie był zbyt wysoka . Zostawili za sobą brame w które niemal nie postradali życia i ruszyli porzucając wcześniejsze plany o ciepłej strawie czy odpoczynku .
Mimo ze każdy z nich odczuwał trudy walki a przedewszytkim naludzkiego wysiłku ucieczki przed straszliwym monstrum. Miasto w miare jak oddalali się od portu zapełniało się zwykłym jak na to miasto tłumem ( który w innym mieście wywołał by panikę ) Jednoczesnie im bardziej zblizali się do podejscia pod stroma zamkowa górę tym budynki stawały się starsze , bardziej uszkodzone , jak gdyby bliskosc siedziby czarnoksieznika odbierała ludziom całą energie lub może ambicje na mieszkanie w lepszych domach .
Z początku owe zaniedbania były niewielkie . Tam lekko przekrzywiony komin , tam urwany żygacz , czy brak kilku kamieni w bruku . Podobnie i mijane sklepy i gospody . Im bliżej zamku tym wnatrza karczm stawały się coraz bardzie brudne , zaniedbane . Coraz więcej starszych ludzi obserowowało ich czujnymi oczami zza firanek swoich okien . Mijany starzec podpierający się laska mówiący do siebie cis bez ładu ..
Tam dziecko popychające metalowym pogrzebaczem na wpół skruszona czaszkę .
Ciemne , zwaliste niebo zadawało się być w tym miejscu coraz niżej chodzić w dół niemal dotykając dachów budynków . W powietrzu czuło się stęchliznę niczym w dawno nie otwieranej piwnicy ...
Tak jak w dzielnicy portowej przechodnie zwracali uwagę na innych tak tutaj ludzie snujący się po ulicy nie zauważali niczego wokół ( przynajmniej tak się zdawało ) Po kilkunastu minutach znaleźli się u stóp długich , ciągnących się niemal w nieskończoność schodów które musiały prowadzić na szczyt


Źródło: forum.zielonawieza.pl/viewtopic.php?t=4566


Temat: Łóżeczko dla dwulatka...
" />Zu ma bardzo jasny pokoik i na dokładkę bardzo świeci jej latarnia w okno, więc firanka i zasłonka będą, roleta na okno dachowe kiedyś, bo póki co kasy brak
Źródło: forum.mamla.home.pl/forum/viewtopic.php?t=1111


Temat: sprzedam przyczepę Niewiadów N126N
Witam wszystkich forumowiczów i odwiedzających strony fanklubu.

Z różnych powodów przyszła niestety pora na sprzedaż naszej przyczepy. Osobiście darzę ją wielkim sentymentem - spędzone wakacje, włożona praca itd. Wykonując część prac nie omieszkałem przewertować strony fanklubu...

oto ogłoszenie:

SPRZEDAM przyczepę kempingową

Niewiadów N126N
wersja eksportowa – białe meble, czerwone obicia ścian i granatowe obicia materacy

rok produkcji 1991
pierwsza rejestracja 06.1991
drugi właściciel - w 1995 roku przyczepa kupiona od bardzo dobrego znajomego

przyczepa używana wakacyjnie - resztę roku garażowana
przegląd bezterminowy, ubezpieczenie OC opłacone do 25.11.2010

DMC: 720 kg, masa własna: 620 kg
do ciągnięcia tej przyczepy wystarczy posiadanie prawa jazdy kat. B

2 - 3 osobowa
Jedno łóżko 1 osobowe, jedno łóżko 2 osobowe – po złożeniu łóżek powstają stoliki.

W 2006 roku w przyczepie zostały wykonane następujące prace:
- nowe opony Sava (rok produkcji 2005),
- gruntowny remont układu jezdnego i hamulcowego – wymienione bębny hamulcowe wraz ze szczękami, wyregulowany hamulec najazdowy, wymienione łożyska itd.
- nowa instalacja 220V (gniazdo podłączeniowe euro, przewody, bezpiecznik, prostownik 12V),
- nowe oświetlenie zewnętrzne – lampy przednie, lampy tylne, odblaski przód, boki i tył,
- nowa wtyczka podłączeniowa do samochodu,
- nowe okno dachowe,
- wymieniony w przedsionku dach, liklina i z tego co pamiętam jedno z okien.

Od tej pory wszystko działa jak należy – przyczepa hamuje kiedy trzeba – jest to odczuwalne podczas hamowania autem, szczęki hamulcowe odbijają jak należy kiedy przestaje się hamować. Siłę i sprawność hamulców można oczywiście sprawdzić zaciągając hamulec ręczny. Koła się nie grzeją. Oświetlenie zewnętrzne działa bez żadnych zakłóceń. Wszystko powyższe sprawdzone w połowie czerwca 2010 kiedy przyczepę wyciągnąłem z garażu i przejechałem z nią około 30 km.

W 2009 roku w przyczepie zostały wykonane następujące prace:
- wymiana podsufitki z gąbkowej na 5mm płytę laminowaną,
- wymiana drewnianych wzmocnień okna tylnego,
- uszczelnienie pokrycia przyczepy,
- wymiana gumowych węży w instalacji gazowej,
- nowy reduktor w instalacji gazowej + przejściówka do małych butli turystycznych,
- nowa instalacja wodna,
- nowy zbiornik na wodę w przedniej skrzyni – 30 litrów,
- nowe oświetlenie wnętrza – lampki 12V/220V + diody LED 12V + lampka nad łóżkiem 220V,
- akumulator 12V, ładowany z prostownika – zasilający wewnętrzne oświetlenie LED, radio, instalację wodną, wentylatory,
- plastykowe elementy zewnętrzne i wewnętrzne – uchwyty, zakończenia mocowań okien, zatrzaski szafek itd – jak widać na zdjęciach urwane są dwa przednie uchwyty do manewrowania przyczepą – mimo że nie są zbyt wiekowe ich jakość jest proporcjonalna do ceny i należałoby zakupić 4 nowe i je wymienić.

Dodatkowo przyczepa wyposażona jest w (poza wcześniej wspomnianym wyposażeniem):
- radio + 2 głośniki,
- aluminiowy maszt antenowy chowany w dużej szafie + antena TV (wszystko wykonane, zakupione nowe i zamontowane w 2006 roku) + przewód poprowadzony do lewego przedniego narożnika, nad dużym łóżkiem – przewód na tyle długi że można go poprowadzić w inne miejsce,
- kuchenka gazowa dwupalnikowa – używana pierwszy raz podczas podróży w 2009 roku – maksymalnie 5 razy – wcześniej gotowane było na zewnątrz,
- zlew + wylewka wody + pompka elektryczna uruchamiana przyciskiem nożnym na podłodze,
- zewnętrzna lampa – do przedsionka – 12V/220V,
- koło zapasowe,
- koła zabezpieczone przed kradzieżą specjalnymi śrubami – klucz w komplecie,
- koło manewrowe na haku,
- lodówka 220V,
- uchylne okna – przednie, tylne i boczne nad kuchenką i zlewem.
- przedsionek – model rzadko spotykany z długim daszkiem w części przedniej, jak wcześniej wspominałem wymieniony był dach, liklina i prawdopodobnie któreś okno. Rurki / stelaż powinien być kompletny – jak tylko były jakieś ubytki to starałem się uzupełniać – w ostatnim czasie przedsionek nie był używany,
- 20m przewód do podłączenia przyczepy do prądu 220V z wtykiem Euro.

W 2009 roku w czasie wakacji przejechałem z tą przyczepą 2500 km po Polsce w dwa tygodnie bez absolutnie żadnych przygód, awarii i innych niespodzianek. Co roku przed wyjazdem wszystkie obicia materacy, firanki, zasłonki były prane a wnętrze odkurzane i myte. Przyczepa jest bardzo zadbana i z czystym sumieniem mogę ją polecić.

Cena: 5000 pln

Przyczepę można oglądnąć w Gliwicach po wcześniejszych umówieniu się telefonicznym. Na wszystkie pytania chętnie odpowiem. Telefon: 607706603; email: http://picasaweb.google.pl/ondorensz/NiewiadowN126N#
Źródło: forum.fanklub-niewiadowek.com/viewtopic.php?t=1603


Temat: [Ogólne] Nowoczesna architektura sakralna.


Nowoczesny kościół wyrasta wśród starych familoków


Tomasz Malkowski2006-10-02, ostatnia aktualizacja 2006-10-02 20:31

W zabrzańskich Kończycach od kilku lat trwa budowa nowej świątyni. Bryła jest już ukończona, do końca roku mają pojawić się okna. Wokół budynku powstanie zielona oaza - prawdziwe serce dzielnicy.


Fot. Grzegorz Celejewski / AG
Część parafialna jest połączona z bryłą kościoła przejściami, z zewnątrz kościół i budynek parafialny tworzą jeden zwarty obiekt

Stary, wysłużony kościół był już w złym stanie, kiedy ksiądz proboszcz Andrzej Żmuda obejmował parafię Bożego Ciała w Kończycach. Postanowił więc zbudować nową świątynię. - Dotychczasowy kościół miał być tylko prowizorycznym rozwiązaniem, a służy parafii od 1918 roku! - mówi proboszcz.

W 1999 roku ruszyła budowa nowego zespołu sakralno-parafialnego, zaprojektowanego przez młodego architekta dr. Jana Kubca, z laboratorium architektury Rar-2, który prowadzi również zajęcia na gliwickim wydziale architektury. Przy koncepcji współpracował architekt Damian Radwański. - Projekt kościoła wpisuje się w nową tendencję w sztuce sakralnej. Odchodzimy od dosłowności na rzecz abstrakcji. Nowa świątynia ma mieć sporą dozę nowoczesności, ale zarazem prosty układ nawowy, który jest symetryczny i osiowy, nawiązuje do tradycyjnych kościołów. Jest to powrót do średniowiecza, do początków chrześcijaństwa. W działaniach projektowych przyświecały nam skromność i asceza w duchu filozofii św. Franciszka - opisuje koncepcję dr Kubec.

Kubiczne bryły są już gotowe. Proste, ceglane ściany swą abstrakcyjną surowością przypominają słynny zabrzański kościół św. Józefa. Gotowa jest część parafialna wraz z prostopadłościenną wieżą. Obłożone klinkierem wpisują się w charakter robotniczej dzielnicy. Ze starego domu parafialnego przeniosły się tutaj kancelaria i probostwo. Mieszkańcy już od jakiegoś czasu spotykają się w nowym budynku w salkach parafialnych, odbywają się tu próby chóru, zebrania rady dzielnicy, zabawy dla młodzieży.

- Budynek parafii żyje już własnym życiem. Pojawiły się w oknach firanki, których w projekcie nie zakładałem. Ale dzięki temu wytwarza się tu swojski śląski klimat - mówi architekt.

Część parafialna jest połączona z bryłą kościoła przejściami, z zewnątrz kościół i budynek parafialny tworzą jeden zwarty obiekt. Niewielkie patio oddziela przestrzeń sacrum, czyli świątynię, od funkcji mieszkalnych i pomocniczych.

Dzięki kilku milionom złotych dofinansowania z Banku Ochrony Środowiska powstała najbardziej ekologiczna świątynia w Polsce. Działa już pompa geotermalna, a na dachu kościoła lśnią kolektory słoneczne. Całe ciepło w budynku oraz ciepła woda pochodzą ze źródeł odnawialnych.

Nowoczesny kościół podoba się mieszkańcom Kończyc, nawet tym starszym. - Budynek jest naprawdę ładny. Chodzę do nowych salek na spotkania seniorów, więc widzę kolosalną zmianę w porównaniu ze starym domem parafialnym. Nie mogę się już doczekać pierwszej mszy w nowym kościele - mówi Apolonia Hibszer, mieszkająca tuż obok parafii.

Jak zapowiada proboszcz, pod koniec roku pojawią się okna zamykające kościół. Jeśli tylko pogoda pozwoli, bryła świątyni zostanie obłożona klinkierem. Przyszły rok to prace wokół budynku.

- Kościół stoi w środku rozległego kwartału, który chcemy zamienić w park. W otoczeniu robotniczym powstanie surrealistyczny ogród, składający się z pasów zieleni - opisuje koncepcję projektant.

Powstanie ogród sekwencyjny, gdzie każdy pas to inna roślinność, inny świat. Będzie pas kamienisty, pas łąki, równy rząd drzewek owocowych czy nawet wydłużona sadzawka. Park będzie jak ogród rajski, gdzie obecność człowieka wyczuwalna będzie w silnym uporządkowaniu i zgeometryzowaniu, jakby pociętego na kawałki krajobrazu. W samym kościele krajobraz będzie widoczny przez duże przeszklenia, przenika też do budynku w postaci zielonych dachów czy patia.

- Serce dzielnicy musi być optymistyczne, kolorowe, zadbane. Mam nadzieję, że projekt będzie zrealizowany w pełnej formie. Dużą rolę może odegrać tutaj pomoc miasta. W końcu park to funkcja publiczna, nie tylko kościelna - mówi dr Kubec. Miasto obiecało więc pomóc w realizacji ambitnego projektu. Niestety, jak na razie nie ma na to pieniędzy. - Robimy, co możemy z własnych środków. Planujemy sprowadzenie ciągnika, będziemy sami wyrównywać teren, ale pomoc z zewnątrz przydałaby się bardzo - mówi proboszcz.

Mieszkańcy niecierpliwią się, gdyż w pobliżu nie ma żadnego miejsca do spacerów. Ukończona świątynia ma szansę stać się prawdziwym centrum dzielnicy. Może też zmienić wizerunek Kończyc, dotychczas postrzeganych jako biedna i robotnicza enklawa.

http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,3659269.html
Źródło: forum.gkw24.pl/viewtopic.php?t=481


Temat: Wschodnia 25 - chodnik się wali!
" />
">"Bunkier" to taki dom w kształcie klocka - wygląda jakby był niedokończony - płaski dach dwa okna na parterze lub w przypadku piętra dwa na piętrze. Ohyda!


A kostka:-)
To w takiej parterowej mieszkam i naprawde uwierz i to nie wymysl ludzi w nich mieszkajacych ze tak wygladaja - takie dawali kiedys pozwolenia na budowe - zakaz skosnych dachów...
A co wygladu moim zdaniem kostka domu jest analogiczna do blokow w tym blokow na wschodniej...
Ale ja sie nie obrazam za ochyda - gdyz kazdy ma prawo do swoich poglądów...
A nowy domek będe miał ze skośnym dachem - od dzieciństwa marzyłem o pokoju ze skosami - a teraz żona przydzielila mi gabinet na górnym pietrze naszego przyszłego domku:-)



">Na ul. Okrzei i okolic wyraźny podział w zabudowie domków rodzinnych nowobogackich i biedy. Kilka domów (chyba niezamieszkiwanych) z roku na rok popada w jeszcze wiekszą ruinę (podarte zasłony, powybijane szyby w oknach, chaszcze w ogrodzie itp.).


Wiesz czasami wynika to zupelnie innych uwarunkowan sam znam dom przy jednej z głównych ulic Lubonia ktory z roku na rok sie rozpada - mieszka rodzina lokatorska, a wlasciciel odzyskal mienie po 1989 roku i czeka az sie chata rozsypie i pozbedzie sie lokatorów którzy płacą groszę...sam sie zastanawiam kiedy ten dom stanie totalną ruderą.
Dzisiaj na wschodniej mieszkaja jak podejrzewam ludzie sredniozamozni - zadluzeni kredytami hipotecznymi - jednak gdyby cos sie stalo w gospodarce, tudziez w przypadkach losowych jaką masz gwarancje ze za chwile sąsiad nie bedzie płacił czynszu a widmo eksmisji podziała na niego tak ze zdemoluje swoj lokal ...i nie bezie firanek w oknach tylko dykty itp itd???
Znajomy kupil mieszkanie na Piatkowie i mial cztery lara koszmaru z tego typu rodzina - iles razy zalany, i co mogl zdzialc mąż i żona bezrobotni dzieci ulicy w poprawczaku , alkochol rzec codzienna..tu zapomnieli zakrecic wody..tu zapachali ciag kanalizacyjny itp itd...w sprawach sadowych byl swiadkeim co skonczylo sie porysowaniem samochodu przez nieznanych sprawcow w nocy, w koncu znalazl kupca wyniosl sie...
Tego typu sytuacji nie jestesmywstanie przewidziec - kolo mnie moze sie przeprowadzic ktos podobny opisany wyzej, kolo Ciebie takze ...
Tak wiec pewna częśc ruder zawsze będzie w lubonskim krajobrazie...


">Wszędzie dominują jednak "bunkry".
Nic lepiej jeśli chodzi o bliskość oczu sąsiada i spacerowiczów nie jest na ul. Kopernika, prawa i lewa strona ul. Wojska Polskiego i okolice, domy przy Kocich Dołach, 11 Listopada, Rutkowskiego i okolice i wiele innych. Albo domy są zlokalizowane przy ruchliwej ulicy albo na tyłach wciśnięte są ciasno jeden obok drugiego - okno w okno z każdej strony ( no może tył jest w lepszej sytuacji bo jest ogród - "sklejony' z ogrodem sąsiada
Po spacerze uliczkami Lubonia odpoczywam dopiero u siebie w mieszkaniu w bloku - z dala od ruchliwej ulicy, ujadających psów, gwaru ludzi, niechcianego dymu rozpalonego grila, dzikiej muzyki, hałasu z warsztatu, boiska itp.


Wiesz dzisaj pare razy przejezdzalem 11 listopada, Szkolną, Poniatowskeigo i nieuważam by było tam tak jak opisujesz...
Kiedys pracowałem naprzeciwko bloku - w którym młodzież codziennie ok 17 zaczynała dawac czadu techno itp itd kończyli gdzieś koło 20...latem majac okno otwarte dostawaliśmi swira a co dopiero mogli pwoiedzieć meiszkańcy bloku? Na razie na wschodniej jak mniemam dominuja ludzie mlodzi z małymi dziecmi gdy ta dzieciarnai zacznei dorastac mozesz meić podobne koncerty w najbliższej okolicy...
Nie wiem czemu tak nie lubisz szcekania psów?:-)



">Życzę spokojnej nocy i miłych snów


Oj dobrze sie spalo - pomimo ze autostrada wyła
pozdrawiam
Pawlok

[ Dodano: 7 Sierpień 2007, 22:22 ]

">
Rozumiem, że ostatnie zdanie to ewidentna prowokacja do kolejnych obrazoburczych wypowiedzi, tym razem paradoksalnie zostanie bez odpowiedzi

Jeszcze jedna uwaga:
to jest oczywiste, że każdy normalny człowiek powinien dopuszczać konstruktywną krytykę i ja takową dopuszczam, ale, do licha, jeśli mam wysłuchiwać co chwilę pseudoironicznych uwag na temat czegoś co wśród ogółu uchodzi za może nie piękne, ale całkiem ładne, to trzeba się liczyć, że z pewnością pojawi się natychmiast riposta jeśli nie z mojej strony, to na pewno innych mieszkańców ulicy Wschodniej.

BTW
Muszę przyznać, że mnie ta polemika bawi, czuję się jakbym się cofnął do czasów przedszkolnych...


Muszę powiedzieć ze tez mnie to bawi..
Cały czas Marku nie potrafisz poprzec swoich poglądów nie da sie ukryć sprzecznych z moimi argumentami...a przypomnijmy ze ta dyskusja zacela sie od zarwania kostki brukowej - dlaczego bo zostala prawdopodobnie błędnie/za szybko ułożona - szkód górniczych w naszym rejonie nie ma, mega ulew tez nie - wiec po prostu tak buduja developerzy...dzisiaj chodnik - jutro?
A propo argumentacji tu własnie widac róznice klas wsród rozmówcówna forum, np Adria która myśli inaczej niż ja argumentuje swoje poglądy i sobie dysskutujemy i jest to ciekawe scinanie się subiektywnych sądów (obiektywizm w wypowiedziach dyskusyjnych w zasadzie nie istnieje)....
I naprawde nie oceniaj drugiego własną miarą - troszkę życzliwości naprawdę życze Tobie szczesliwego, wygodnego, bezstresowego zycia na Wschodniej i równych chodników (bo samemu mnie slzak trafia na lubonskich dziurach)i w całym Luboniu, jak zresztą wszystkim jego mieszkańcom...
pozdrawiam serecznie
Pawlok
Źródło: ww.e-lubon.pl/forum/viewtopic.php?t=1457